Myślisz, że szachy są trudniejsze od warcabów? Oto dlaczego się mylisz!

W Polsce szachy są nazywane “królewską grą”, podczas gdy warcaby nazywano “szachami proletariatu”. Takie określenia wyraźnie klasyfikowały jedną grę jako szlachetną i wartościową, drugą jako gorszą i “głupszą”. Wielu ludzi lubi w tonie znawcy wypowiadać się o wyższości szachów nad warcabami. W rzeczywistości tacy ludzie okazują tylko swoją ignorancję. Szachy wcale nie są trudniejsze od warcabów… i odwrotnie. Co więcej, w przypadku gier nietrywialnych naprawdę nie wypada mówić o wyższości jednej gry nad inną.

Ludzie mają dziwaczną skłonność do dzielenia kultury na “wysoką” i “niską”. Obraz powieszony w muzeum zawsze będzie wydawał się kulturą “wysoką”, podczas gdy graffiti namalowane sprejem na ścianie zawsze będzie odbierane jako sztuka plebejska, uliczna, “niższa”. Musicie jednak przyznać, że niejedno graffiti jest ciekawszym dziełem sztuki niż niejeden współczesny obraz wiszący w galerii czy muzeum. Czasami podziwiamy dzieło ulicznego artysty i niechętnie musimy przyznać, że zaprezentował on wyższy warsztat twórczy  niż wykształcony i utytułowany twórca kultury “wysokiej”.

Gry są częścią kultury podobnie jak muzyka, malarstwo czy literatura. Podobnie jak dzieła plastyczne chcemy dzielić gry na “szlachetniejsze” i te “mniej szlachetne”. Potrafimy nawet tworzyć różne teorie, które mają dowieść wyższości jednej gry nad drugą. Zastanówmy się jednak czy te teorie naprawdę są racjonalne?

Sport umysłowy to nie tylko szachy

Spójrzmy na przykład szachów i warcabów. Pierwsza z tych gier jest uważana za rozrywkę umysłową wyższych warstw społecznych. Słowo “szachista” kojarzy się z flegmatycznym intelektualistą. Tymczasem warcaby uważane są za prostszą rozrywkę, dobrą do knajpy albo do grania z dziećmi.

Większość ludzi powie, że szachy mają status sportu umysłowego. Organizowane są turnieje, wyłania się mistrzów świata, raz na jakiś czas media donoszą o ważnym meczu. Czy podobnie jest z warcabami? Tak, choć nie wszyscy o tym wiedzą.

Szczególnie warcaby międzynarodowe są uprawiane jako gra turniejowa, ale organizowane są także poważne turnieje w warcaby 64-polowe albo tureckie. Ba! Wiele innych gier ma status sportu umysłowego np. othello, shogi czy go.

Dlaczego szachista nie wygrywa w warcaby?

Jeśli ktoś wierzy w wyższość szachów nad innymi grami to niech odpowie na jedno pytanie. Dlaczego mistrz świata w szachach nie jest jednocześnie mistrzem w warcabach, albo othello? Ba! Dlaczego generalnie szachiści nie wygrywają turniejów warcabowych? Skoro szachy są takie “trudne” a warcaby są “łatwe” to co szkodziłoby szachistom powygrywać wszystkie turnieje, na których nierzadko są wysokie nagrody pieniężne?

Szachiści nie wygrywają turniejów warcabowych bo nie są dobrymi warcabistami. Aby zostać dobrym warcabistą należy studiować teorię warcabów – debiuty, końcówki, grę kombinacyjną i grę pozycyjną. Należy przyswoić sobie wiele koncepcji, nauczyć się pewnych rzeczy na pamięć, umieć analizować gry itd.

Zostanie dobrym szachistą wymaga dokładnie tego samego. Trzeba poznać szachowe debiuty, końcówki, idee gry kombinacyjnej i pozycyjnej. Wyjaśnijmy jednak, że teoria szachowych debitów absolutnie nie przyda się w warcabach, podobnie jak wiedza o warcabowej grze pozycyjnej nie ma nic wspólnego z grą pozycyjną w szachach. Tutaj dochodzimy do istotnej sprawy, o której często zapominają ignoranci nazywający warcaby “szachami proletariatu”. Szachy i warcaby to dwie różne gry. Tak samo różne jak np. szachy i go albo brydż i scrabble.

Porównywanie jabłek i pomarańczy

Porównywanie szachów do warcabów jest równie mądre jak porównywanie jabłka do pomarańczy. Czy któryś z tych owoców jest gorszy? Nie. To jest kwestia gustu, ale obiektywnie są to dwa różne owoce dwóch różnych roślin.

Ludzie błędnie uważają warcaby za “prostsze szachy” bo widzą, że warcabnica jest podobna do szachownicy. Poza tym w warcabach występuje przemiana piona w damkę, podobnie jak w szachach pion przemienia się w figurę po dojściu do ostatniej linii. Na tym podobieństwa się kończą, a różnice są o wiele ważniejsze.

  • W warcabach celem gry jest zbicie lub zablokowanie wszystkich pionów przeciwnika. W szachach cel gry jest związany z jedną tylko bierką – królem.
  • Sposób bicia jest inny w obu grach.
  • W warcabach istnieje obowiązek bicia, co ma kolosalne znaczenie dla mechaniki gry (można wymusić na przeciwniku konkretny ruch).
  • W szachach występuje 5 rodzajów bierek, w warcabach tylko 2 rodzaje bierek.
  • Plansze obu gier są w istocie różne jeśli weźmiemy pod uwagę pola, na których faktycznie toczy się gra. W warcabach gra toczy się tylko na polach ciemnych połączonych ze sobą ukośnie (z wyjątkiem warcabów ortogonalnych). W szachach jest więcej pól połączonych ze sobą ukośnie, pionowo i poziomo.
  • Szachy i warcaby mają różne pochodzenie. Warcaby pochodzą od gry alquerque a szachy to potomek szaturangi.

Jeśli weźmiecie to pod uwagę to musicie przyznać, że głupio jest nazywać warcaby “szachami proletariatu”. Równie dobrze moglibyśmy nazwać jabłka “pomarańczami biedoty”. Owszem, można, ale czy to ma sens?

Dowody matematyczne?

Mimo wszystko nadal znajdą się ludzie, którzy będą dowodzić wyższości szachów nad warcabami. Ważnym argumentem będzie matematyka. W szachach jest więcej możliwych kombinacji bo używa się bardziej zróżnicowanych bierek grających na większej liczbie pól niż w warcabach. Poza tym w większości sytuacji szachista ma do wyboru więcej możliwych ruchów niż w warcabach.

Ten argument nie jest tak racjonalny jak początkowo się wydaje. Po pierwsze ludzie nie grają w szachy czy warcaby poprzez obliczanie wszystkich możliwych kombinacji. Nawet dobry warcabista nie jest w stanie stworzyć w swoim umyśle tzw. drzewa gry, czyli obrazu wszystkich możliwych zakończeń począwszy od danej pozycji. Liczby kombinacji w obu grach są tak duże, że nie do ogarnięcia dla człowieka. Nie ma zatem znaczenia czy w przypadku warcabów ta liczba kombinacji jest mniejsza czy większa.

Gdyby liczba kombinacji naprawdę miała znaczenie to szachy również byłyby grą “prostą”. Istnieje przecież gra go, w której jest aż 361 pól i nawet po 180 pionów po każdej stronie! Szachy wypadają przy tym dość słabo ze swoimi 64 polami i 32 bierkami. Gdybyśmy mieli mierzyć wartość gier  liczbą kombinacji lub liczbą możliwości ruchu w czasie gry, szachy również wypadłyby słabo przy go. A jednak szachy nie są głupią grą… i warcaby też nie.

Bo komputery…

Spotkałem się kiedyś z opinią, że komputery wcześniej i pewniej wygrywały w warcaby niż w szachy. Tylko skąd ten mit się wziął? Nie wiem.

Zarówno programy do grania w warcaby jak i w szachy zaczęły się rozwijać na dobre w latach 70. XX wieku. Wielkie mecze pomiędzy ludźmi i maszynami kończyły się różnie. W roku 2012 warcabista Alexander Schwarzman pobił program komputerowy Maximus (w warcabach międzynarodowych). Znacznie wcześniej szachista Gary Kasparow przegrał z komputerem Deep Blue, ale za to program Chinook był niepokonany w warcabach angielskich. Warcabowy arcymistrz Aleksiej Cziżov mówił, że nie jest w stanie wygrywać z komputerami, ale one również nie potrafią wygrać z nim.

Dodajmy, że dopiero niedawno udało się stworzyć algorytm dobrze grający w go, a programy dobrze grające w szachy istnieją od dawna. Poza tym są gry, w których komputery są od dawna bardzo dobre (np. othello), ale to wszystko wcale nie znaczy, że jedna gra jest lepsza od drugiej. Ludzie nadal grają na różnym poziomie, a w sporcie liczy się rywalizacja z ludźmi. W tym sensie gry nigdy nie zostały “rozwiązane”. Czy produkowanie szybkich aut oznacza, że bieganie zostało “rozwiązane”?

Teoretyczna liczba kombinacji vs praktyka

Duża liczba możliwych posunięć nie zawsze przekłada się na grę praktyczną. Na diagramie poniżej przedstawiłem jedną z pozycji szachowych, które teoretycznie może wystąpić w grze.

szachy-pozycja

Taka pozycja wystąpi, jeśli gracz biały od początku będzie szedł pionem do przodu, a gracz czarny będzie tylko wykonywał ruch skoczkiem z pola b8 na c6 i z powrotem.

To jest pozycja możliwa, ale w praktyce nigdy nie wystąpi. Dlaczego? Bo wymagałaby od obu graczy wykonywania wybitnie głupich posunięć. Tak głupich, że nie zrobiłby ich nawet najbardziej początkujący szachista.

Tutaj dochodzimy do sedna. To prawda, że szachista może mieć w trakcie gry np. 30 możliwych posunięć podczas gdy w warcabach jest najczęściej mniej niż 10 możliwych posunięć w każdej sytuacji. Rzecz w tym, że spośród 30 opcji dostępnych dla szachisty wiele będzie takich, które będą widocznie niekorzystynymi posunięciami. W warcabach każdy ruch może wyglądać równie dobrze, a jednak tylko pewne ruchy będą naprawdę dobre.

Im gorszy szachista tym warcaby łatwiejsze?

W przeszłości udowodniono, że im lepszy jest dany szachista tym mniej widzi dobrych posunięć. Arcymistrzowie widzą najczęściej jedno lub dwa dobre posunięcia  w każdej pozycji szachowej. Słabi amatorzy nie mają oporów i grają nierozważnie. Często widzą po kilkanaście dobrych posunięć.

Prowadzi to wszystko do ciekawego paradoksu. Jeśli liczba rozważanych przez gracza ruchów wpływa na trudność gry to oznacza, że… im gorzej grasz w szachy tych łatwiejsze są dla Ciebie warcaby! Kiepski szachista widzi przecież 30 dobrych posunięć, zatem szachy są dla niego trudniejsze niż warcaby. Szachowy arcymistrz widzi dwa dobre posunięcia, a w warcabach często jest więcej możliwych ruchów. Czy to znaczy, że dla arcymistrza warcaby są trudniejsze? Oczywiście nie. Po prostu większa liczba możliwości wcale nie sprawia, że gra jest łatwiejsza czy trudniejsza.

Przypadek Philiodora

Kto mógłby najlepiej porównać trudność dwóch gier? Najlepiej taki człowiek, który całkiem nieźle grał w obydwie gry. W przypadku szachów i warcabów trafiali się tacy ludzie np. francuski szachista i kompozytor François Philidor żyjący w XVIII wieku.

Philidor był najwybitniejszym szachistą swoich czasów, ale grał także w warcaby i pisał o teorii warcabów stupolowych. Jako szachista był niepokonany. Jako warcabista był silnym graczem, ale nie był mistrzem.

Podobno Philidor był w stanie odtworzyć z pamięci trzy rozegrane wcześniej partie szachowe. W przypadku partii warcabowych podobno nie był w stanie zapamiętać pierwszych 15 posunięć. Czy to oznacza, że warcaby są grą trudniejszą niż szachy? Nie. Wcale nie. Po prostu to są dwie inne gry, a Philidor najwyraźniej miał predyspozycje do szachów. Poza tym pozycje warcabowe wcale nie są łatwiejsze do zapamiętania czy analizy tylko dlatego, że bierki są mniej zróżnicowane. Przeciwnie. Małe zróżnicowanie bierek podnosi ocenę pozycji na wyższy poziom abstrakcji.

Poniższa pozycja warcabowa przedstawia pozornie wyrównaną sytuację (po 9 pionów po każdej stronie), ale tak naprawdę białe mają zapewnioną wygraną w kilku ruchach! Czy naprawdę od razu dostrzegacie w jaki sposób białe mogą wygrać? Możecie to dostrzec jeśli dobrze gracie w warcaby, ale przeciętny człowiek mógłby przegrać grając białymi z takiej pozycji.

kombinacja_diabelska

Zarówno szachy i warcaby wymagają jednej umiejętności – wyobrażenia sobie jak będzie wyglądała sytuacja w grze po wykonaniu ruchu. W przypadku szachów więcej jest różnych bierek, ale to paradoksalnie może ułatwiać wyobrażenie sobie sytuacji na planszy. Łatwiej jest zapamiętać rozmieszczenie na powierzchni kilku różnych elementów niż rozmieszczenie identycznych elementów, które w różnych konfiguracjach wyglądają podobnie.

Różne problemy

Warcabista musi zapamiętywać różne układy podobnych bierek. Co więcej, w warcabach po wykonaniu bicia bierki stają na polach innych niż zajmowane przez te bierki, a wykonanie jednego ruchu może zdeterminować kilka kolejnych posunięć (poprzez obowiązek bicia). Dlatego wyobrażenie sobie jak będzie wyglądała sytuacja na warcabnicy może być nie lada wysiłkiem umysłowym.

Mówi się, że szachiści “przewidują ruchy przeciwnika”. W istocie ruchów nie można przewidzieć, ale można zasugerować coś przeciwnikowi i przewidzieć pewne jego reakcje (np. podstawiając cenną figurę pod bicie można spowodować odciągnięcie bierki przeciwnika przekonanego o łatwiej zdobyczy).

Warcabiści muszą myśleć inaczej, ponieważ w warcabach rachunek zysków i strat nie jest tak prosty jak w szachach. Warcabista w większym stopniu skupia się na utrzymaniu silnej pozycji  i wypatrzeniu dziury w obronie. Jeśli tę dziurę uda się znaleźć, jej wykorzystanie raczej nie odbywa się podstępem, ale wymaga większych przygotowań (autentycznego znalezienia wariantu, który da się wywołać w najbliższych 5 ruchach i nie będzie od niego ucieczki).

Prawda jest taka, że różne gry wymagają różnych zdolności, a bycie wybitnym graczem zawsze wymaga mnóstwa pracy, czy to w szachach, czy w warcabach, czy w othello, go lub jeszcze innej grze.

Każda gra jest wartościowa

Pisałem głównie o szachach i warcabach ale to dotyczy każdej gry nietrywialnej (czyli nie tak prostej jak np. kółko i krzyżyk). W każdej grze są rzeczy piękne. Każda gra jest wspaniałym dziedzictwem kultury. Każda ostrzy umysł i nie trzeba dzielić gier na lepsze lub gorsze. Trzeba grać i umieć się tym cieszyć.

Informacja o prawach autorskich

W nagłówku użyłem dwóch zdjęć na licencji Creative Commons.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s